Dziś post, który miał pojawić się już tydzień temu jednak opóźnienie spowodowały drobne problemy techniczne. Stąd cisza na blogu. Przechodząc jednak do rzeczy, jakiś czas temu testowałam dwie maski marki GARNIER. Maski przeznaczone są do cery suchej czyli dokładnie takiej jakiej jestem posiadaczką. Są to maski w płacie, co zdecydowanie ułatwia aplikacje i nie "brudzimy" całej twarzy i włosów tak jak to bywa w przypadku tradycyjnych maseczek (choć i takiego rodzaju dwie perełki niedługo Wam przedstawię). Dla mnie są idealne nie tylko ze względu na formułę i metodę aplikacji ale również ze względu na ich zbawienne działanie, mocne nawilżenie bez pozostawienia na cerze tłustego filmu. Różowa maska GARNIER MOISTURE + COMFORT ma na celu nawilżenie i wygładzenie. Niebieska zaś GARNIER MOISTURE + AQUA BOMB przeznaczona jest do cery mocno przesuszonej. Cała gama masek GARNIERA zawiera 3 różne ich rodzaje. Jest jeszcze maska w kolorze zielonym GARNIER MOISTURE+ FRESHNESS - odświeżająca. Masek używałam za każdym razem na noc na dobrze umytą twarz, trzymałam według zaleceń jakie znajdują się na opakowaniu 15 minut (a nawet kilka minutek dłużej), po ich zdjęciu, pozostałość maski wmasowałam w skórę. Zapewne najbardziej interesuje Was efekt działania maski. Otóż jestem jak najbardziej na tak. Super nawilżenie, a przy tym brak tłustego filmu na twarzy. Cera wygląda ładnie, promiennie, jest nawilżona i rozświetlona. Nie próbowałam jeszcze używać jej w ten sposób ale myślę, że będzie idealna pod makijaż przed jakimś wielkim wyjściem, dlatego, że nadaje skórze zdrowego blasku, makijaż na tak rozświetlonej cerze będzie wyglądał bardzo świeżo.
Cena maski nie jest wysoka, 10-12 zł w zależności od tego gdzie ją kupimy.
Gorąco polecam :)
Brak komentarzy:
Prześlij komentarz