czwartek, 31 marca 2016
wtorek, 1 marca 2016
WIJEMY GNIAZDKO
Od jakiegoś czasu myśleliśmy z Ł intensywnie o zamieszkaniu razem. Moje studia w Krakowie miały nas przybliżyć do siebie, i ułatwić spotykanie się, niestety docelowo nic z tego nie wyszło ale to temat na dłuższy wpis. Kalkulowaliśmy koszty mieszkania w dużym mieście. W młodym wieku pomimo wielkich chęci ciężko jest sobie pozwolić na kupno mieszkania na własność co jest najwygodniejszą i w późniejszym czasie okazuje się najlepszą opcją. Wynajem jest także kosztownym pomysłem. Dlatego też postanowiliśmy zacząć remontować sobie piętro w domu Ł. W zasadzie jest to wysokie poddasze, piękne, jasne przestronne wnętrze z widokiem na lotnisko. Można powiedzieć, że mieszkanie jak marzenie. Teraz zaczęliśmy fazę wstępną, rozmawialiśmy z architektem na temat zagospodarowania przestrzeni, nowoczesnych rozwiązań. Mamy bardzo fajny plan i nadzieje, że uda nam się go w niedługim czasie zrealizować. Po co robię ten wpis ? Po co to wszystko tutaj wrzucam ? Zdjęcia surowych ścian nie są ciekawe, tak domyślam się, chcę jednak, a nawet postawiłam sobie taki cel, i to mnie motywuje, aby za jakiś czas wrzucić zdjęcia tego samego pomieszczenia gotowego do zamieszkania.
niedziela, 28 lutego 2016
WALENTYNKI, TRZY KORONY, ZDJĘCIOWY SPAM
W tym roku, tak jak w ubiegłym postanowiliśmy również spędzić walentynki nie siedząc w domu, a zwiedzając, poznając i odkrywając nowe miejsca. Wybraliśmy się do Sromowców Niżnych, w dokładnie to samo miejsce co rok temu. Niewiele się zmieniło oprócz ilości śniegu. Ten sam piękny widok z okna, chociaż trafił nam się zupełnie inny pokój. Przepiękne Trzy Korony... Odwiedziliśmy także Niedzice, głównie w poszukiwaniu większego sklepu, stwierdziliśmy jednogłośnie, że BIEDRONKI są wszędzie to pewnie i tam znajdziemy jakąś. Jednak mocno się pomyliliśmy i nasze zakupy zakończyły się w małym, słabo zaopatrzonym GROSZKU. Teraz już wiemy, że w tamtej okolicy NIE MA ŻADNEJ BIEDRONKI. Jeśli ktoś z Was się tam wybiera, radzę zrobić zakupy wcześniej :) Spokój, cisza, mało turystów... Odpoczęliśmy na maxa. Pojechaliśmy także do Zakopanego, bo bardzo zachciało nam się naszych ulubionych oscypków z grilla z żurawiną. Zrobiliśmy sobie spacer po Krupówkach, troszkę przemarzliśmy i tak wróciliśmy na romantyczną kolację do pokoju. Plastikowe talerzyki, noże i widelce, zimna woda do picia i odgrzewany ryż z warzywami i kuskusem... najważniejsze, że razem :) Co tu dużo pisać, spam zdjęciowy mówi sam za siebie. Buziaki !
poniedziałek, 25 stycznia 2016
OLEJ KOKOSOWY - MUST HAVE NA 2016
Olej kokosowy ostatnimi czasy coraz częściej pojawia się na różnych blogach, vlogach jako idealny balsam dla włosów i ciała. Postanowiłam sprawdzić jego działanie na własnej skórze. Kupiłam dość duży słój oleju kokosowego (500ml) i używałam go przez cały styczeń nie tylko na włosy ale również jako środek mocno nawilżający na wysuszoną przez niskie temperatury i ogrzewanie skórę. Tydzień temu hardcorowo zastosowałam go też na moją dość wrażliwą cerę. Sprawdził się fenomenalnie ! Widać gołym okiem, że buzia jest ładnie nawilżona, odżywiona :) Przyznam szczerze, że trochę bałam się takiego eksperymentu ale nie żałuję. Teraz zamieniam swoje dotychczasowe balsamy do ciała na 100% naturalny olej kokosowy :) I gorąco go polecam :)
piątek, 22 stycznia 2016
WALENTYNKI
Pomimo tego, że jest dopiero 22 stycznia postanowiłam zrobić ten wpis. Znalazłam ku temu wiele powodów. Jednym z nich był fakt, że tak naprawdę aby walentynkowy dzień był w 100% udany i wyjątkowy nie trzeba wiele robić i dużo wydawać, wystarczy pomyśleć i wszystko dobrze zorganizować. Nie wiem dlaczego istnieje takie przekonanie, że rola ta spoczywa na facetach. Fakt, że dla nas kobiet bardzo miło jest zostać zaskoczoną w tym dniu ze strony ukochanego bukietem kwiatów. Ahhh… klasyczny gest. W moim przypadku, w naszym przypadku, walentynki wyglądają nieco inaczej. Co nie zmienia faktu, że zawsze liczę na chociaż małą (NIEMATERIALNĄ) niespodziankę ze strony Ł. Bardzo cenię sobie kreatywność i inicjatywę ze strony faceta :) Nasze walentynki przeważnie są wcześniej planowane, a to dlatego, że oboje uwielbiamy wyjazdy, podróże, poznawanie nowych miejsc. Tutaj zatem pojawia się problem noclegu, który trzeba rezerwować z wyprzedzeniem jeśli mamy zamiar udać się w jakieś fajne miejsce, które zazwyczaj są oblegane przez turystów i zakochanych w tym czasie. Stąd też taki wczesny wpis, jeśli ktoś wpadnie na podobny pomysł, chociażby po przeczytaniu tego posta będzie miał czas na poszukiwania :) W ubiegłym roku wybraliśmy się do Sromowców Niżnych :) To taka „wioska”, na samym południu Polski, z Nowego Sącza nie mieliśmy daleko. Było cudownie… dookoła góry, śnieg, przepiękna sceneria, i ten widok z okna… coś wspaniałego. Nie zamieniłabym tego na żadne kwiaty.. czekoladki… na nic :) Kwiaty zwiędną, słodycze pójdą wiadomo gdzie :) a wspomnienia i zdjęcia pozostaną na zawsze :) dlatego walentynki planujemy razem :) tak żeby każdy był zadowolony :) Ł korzystając z okazji wybrał się też na narty (totalnie nie mój sport) :) Reasumując całość wyjazd w fajne miejsce, zaplanowany wspólnie, kolacja w pobliskiej karczmie, wspólne spacery, rzucanie się śniegiem (jeśli jest), oglądanie do późna filmów) :) to właśnie nasze klimaty.
A za tym mostem juz Słowacja :)
Walentynkowa kolacja :)
Subskrybuj:
Posty (Atom)



























