sobota, 19 lipca 2014
wtorek, 8 lipca 2014
Regenerujemy rzęsy.
Jakiś czas temu gdzieś przypadkiem na zakupach dorwałam takie cudo. Regenerujący krem do rzęs firmy L'biotica. Nie stosuje go zbyt długo bo często zapominam o jego istnieniu chociaż leży obok kosmetyków do nocnej pielęgnacji, jednak już po kilkukrotnym zastosowaniu widzę poprawę kondycji moich nie tylko rzęs ale i brwi bo na nie też zdarza mi się go używać. :)
Ziaja oczyszczanie liście manuka.
Po długich poszukiwaniach kosmetyków do pielęgnacji twarzy na lato kiedy moja cera staje się wyjątkowo problematyczna udało mi się znaleźć te oto cuda. Mowa tutaj oczywiście o produktach Ziaji z serii liście manuka. Nie zastanawiając się więc ani chwili zdecydowałam się na aż trzy kosmetyki. Żel z peelingiem, pastę oczyszczającą oraz tonik. Długo polowałam także na krem mikrozłuszczający, który w końcu udało mi się dostać w pewnej aptece. Markę Ziaja darzę dość dużym zaufaniem i jeszcze nigdy się na niej nie zawiodłam. Dlatego w ciemno dokonałam takiego zakupu. Po pierwszym użyciu pasty poczułam, że skóra twarzy jest mocno oczyszczona i ściągnięta co zawsze bardzo mi przeszkadzało. Jednak po zastosowaniu tonika i kremu na noc, rano obudziłam się z gładką, miękką cerą. Całą serię mogę śmiało polecić osobom, które mają problemy z takimi niedoskonałościami jak zaskórniki otwarte oraz zamknięte. Co do cen tych skarbów, kształtowały się one następująco:
Tonik zwężający pory 7,40zł
Żel myjący z peelingiem 8,80zł
Pasta oczyszczająca 7,60zł
Krem mikrozłuszczający 12,99zł
Wszystkie kosmetyki dostępne są w firmowych sklepach Ziaji. Można je dostać także w niektórych drogeriach oraz aptekach. W Rossmannie, Naturze oraz Supherpharmie raczej ich nie spotkamy.
sobota, 31 maja 2014
Rituals... :)
Ten wpis miał powstać już jakiś czas temu, jakoś o nim zapomniałam. Tak więc teraz wracam do tematu. Miałam okazję przetestować trzy kosmetyki marki Rituals. Pierwszy z nich to coś a'la peeling do ciała. Gdybym miała wystawić ocenę, otrzymałby jakieś 8/10. Ładny zapach to chyba główna zaleta. Drobinki były jednak zbyt ostre jak dla mojej wrażliwej skóry. Kolejną rzeczą jest pianka do mycia. Pianka sama w sobie jest dobrą alternatywą dla konsystencji żelowej, jednak pompka, zdecydowanie nie podbiła mojego serca. Plastikowe wykonanie utrudniało wydobycie kosmetyku z opakowania, tak więc pewnie jakaś połowa poszła w kosz :) Noty więc nie będą zadowalające, 3/10 to maximum. Na sam koniec został mój ulubiony, ahhh cudownie pachnący krem/balsam nieważne. Używałam go głównie do rąk zimą, przepiękne opakowanie w idealnym do torebki rozmiarze. Zdecydowanie 10/10. Długotrwałe nawilżenie, szybkie wchłanianie się to tylko dwie zalety. Mogłabym wymieniać je w nieskończoność :)
Mel B, treningi i dieta :)
Od jakiegoś roku nie ćwiczę już regularnie tak jak ćwiczyłam kiedyś (zanim pojawił się w moim życiu mój Ł). Powodem tego okropnego ! zaniedbania jest brak czasu i nasze weekendowe spotkania, które nierzadko przedłużają się o dzień lub dwa, a nawet więcej. Tym sposobem często zapomina się o treningu albo po prostu jest już na niego za późno. Gdy tylko zaczynałam ćwiczyć i wracałam do regularnych spotkań z Mel B, przychodził piątek, kiedy to jechałam do Ł, czy też On przyjeżdżał do mnie i w głowie były już zupełnie inne rzeczy. Teraz zrobiliśmy sobie małą przerwę w spotkaniach więc zaczęłam od nowa. Czuję się o niebo lepiej, gdy wieczorem rozkładam matę, a w głośnikach komputera słyszę moją ulubioną trenerkę :)
Jak i co ćwiczę:
Na początku rozgrzewka, krótka, czasami dłuższa dowolna. Często moją rozgrzewką jest taniec.
Później 8 minutowy ABS.
I 10 minut brzuch Mel B.
10 minut dla pośladków :)
I na koniec boczki z Tiffany :) To nie tylko ćwiczenia ale też dobra zabawa :)
Od dłuższego czasu staram się też zwracać szczególną uwagę na to co trafia na mój talerz. Przez ostatni tydzień króluje na nim szpinak. Szpinak w jajecznicy, omlecie, z makaronem. Ziemniakom i białemu pieczywu mówię stanowcze NIE. Weszłam także w poważny związek z zieloną herbatą. I obie jesteśmy bardzo w niego zaangażowane. :) Staram się jeść dużo, różnorodnych owoców.
Moim ulubieńcem ostatnio stał się granat <3.
czwartek, 29 maja 2014
A za równy tydzień o tej porze...
Wrocław ! I to na co od dawna czekamy :) Ciężko uwierzyć, że już tylko kilka dni dzieli nas od tego wydarzenia :)
Idea for breakfast - omlet, szpinak, pieczarki, sałata :)
Dziś autorskie śniadanie "eksperyment" :) Omlet z pieczarkami, szpinakiem, pietruszką, sałatą i ziołami. Jako iż kreatywności nigdy mi nie brakuje, wzięłam wszystko zielone co miałam pod ręką, wrzuciłam do miski i tak oto powstał przepyszny omlet :)
Simply black.
Ostatnio będąc na mini zakupach udało mi się trafić w New Yorkerze na zwykłą, czarna, sportową (góra w stylu bokserki) sukienkę. W pierwszej chwili gdy ją założyłam pojawily mi się przed oczami różne sposoby jak można ją nosić. Jej cena to ok. 35zł, więc grosze, a można stworzyć naprawdę oryginalny outfit. Według mojego Ł jest zdecydowanie za długa, sięga mi do kolan. Według mnie idealna, nawet na rower !!!
Subskrybuj:
Posty (Atom)
















































