wtorek, 8 lipca 2014

Regenerujemy rzęsy.

Jakiś czas temu gdzieś przypadkiem na zakupach dorwałam takie cudo. Regenerujący krem do rzęs firmy L'biotica. Nie stosuje go zbyt długo bo często zapominam o jego istnieniu chociaż leży obok kosmetyków do nocnej pielęgnacji, jednak już po kilkukrotnym zastosowaniu widzę poprawę kondycji moich nie tylko rzęs ale i brwi bo na nie też zdarza mi się go używać. :)










Time lapse.









Ziaja oczyszczanie liście manuka.


Po długich poszukiwaniach kosmetyków do pielęgnacji twarzy na lato kiedy moja cera staje się wyjątkowo problematyczna udało mi się znaleźć te oto cuda. Mowa tutaj oczywiście o produktach Ziaji z serii  liście manuka. Nie zastanawiając się więc ani chwili zdecydowałam się na aż trzy kosmetyki. Żel z peelingiem, pastę oczyszczającą oraz tonik. Długo polowałam także na krem mikrozłuszczający, który w końcu udało mi się dostać w pewnej aptece. Markę Ziaja darzę dość dużym zaufaniem i jeszcze nigdy się na niej nie zawiodłam. Dlatego w ciemno dokonałam takiego zakupu. Po pierwszym użyciu pasty poczułam, że skóra twarzy jest mocno oczyszczona i ściągnięta co zawsze bardzo mi przeszkadzało. Jednak po zastosowaniu tonika i kremu na noc, rano obudziłam się z gładką, miękką cerą. Całą serię mogę śmiało polecić osobom, które mają problemy z takimi niedoskonałościami jak zaskórniki otwarte oraz zamknięte. Co do cen tych skarbów, kształtowały się one następująco:

Tonik zwężający pory 7,40zł
Żel myjący z peelingiem 8,80zł
Pasta oczyszczająca 7,60zł
Krem mikrozłuszczający 12,99zł

Wszystkie kosmetyki dostępne są w firmowych sklepach Ziaji. Można je dostać także w niektórych drogeriach oraz aptekach. W Rossmannie, Naturze oraz Supherpharmie raczej ich nie spotkamy.















sobota, 31 maja 2014

Rituals... :)

Ten wpis miał powstać już jakiś czas temu, jakoś o nim zapomniałam. Tak więc teraz wracam do tematu. Miałam okazję przetestować trzy kosmetyki marki Rituals. Pierwszy z nich to coś a'la peeling do ciała. Gdybym miała wystawić ocenę, otrzymałby jakieś 8/10. Ładny zapach to chyba główna zaleta. Drobinki były jednak zbyt ostre jak dla mojej wrażliwej skóry. Kolejną rzeczą jest pianka do mycia. Pianka sama w sobie jest dobrą alternatywą dla konsystencji żelowej, jednak pompka, zdecydowanie nie podbiła mojego serca. Plastikowe wykonanie utrudniało wydobycie kosmetyku z opakowania, tak więc pewnie jakaś połowa poszła w kosz :) Noty więc nie będą zadowalające, 3/10 to maximum. Na sam koniec został mój ulubiony, ahhh cudownie pachnący krem/balsam nieważne. Używałam go głównie do rąk zimą, przepiękne opakowanie w idealnym do torebki rozmiarze. Zdecydowanie 10/10. Długotrwałe nawilżenie, szybkie wchłanianie się to tylko dwie zalety. Mogłabym wymieniać je w nieskończoność :) 


Mel B, treningi i dieta :)

Od jakiegoś roku nie ćwiczę już regularnie tak jak ćwiczyłam kiedyś (zanim pojawił się w moim życiu mój Ł). Powodem tego okropnego ! zaniedbania jest brak czasu i nasze weekendowe spotkania, które nierzadko przedłużają się o dzień lub dwa, a nawet więcej. Tym sposobem często zapomina się o treningu albo po prostu jest już na niego za późno. Gdy tylko zaczynałam ćwiczyć i wracałam do regularnych spotkań z Mel B, przychodził piątek, kiedy to jechałam do Ł, czy też On przyjeżdżał do mnie i w głowie były już zupełnie inne rzeczy. Teraz zrobiliśmy sobie małą przerwę w spotkaniach więc zaczęłam od nowa. Czuję się o niebo lepiej, gdy wieczorem rozkładam matę, a w głośnikach komputera słyszę moją ulubioną trenerkę :) 
Jak i co ćwiczę:

Na początku rozgrzewka, krótka, czasami dłuższa dowolna. Często moją rozgrzewką jest taniec.
                                                                    Później 8 minutowy ABS.


I 10 minut brzuch Mel B.



10 minut dla pośladków :)



I na koniec boczki z Tiffany :) To nie tylko ćwiczenia ale też dobra zabawa :) 



Od dłuższego czasu staram się też zwracać szczególną uwagę na to co trafia na mój talerz. Przez ostatni tydzień króluje na nim szpinak. Szpinak w jajecznicy, omlecie, z makaronem. Ziemniakom i białemu pieczywu mówię stanowcze NIE. Weszłam także w poważny związek z zieloną herbatą. I obie jesteśmy bardzo w niego zaangażowane. :) Staram się jeść dużo, różnorodnych owoców. 
Moim ulubieńcem ostatnio stał się granat <3. 




czwartek, 29 maja 2014

A za równy tydzień o tej porze...

Wrocław ! I to na co od dawna czekamy :) Ciężko uwierzyć, że już tylko kilka dni dzieli nas od tego wydarzenia :)


Idea for breakfast - omlet, szpinak, pieczarki, sałata :)

Dziś autorskie śniadanie "eksperyment" :) Omlet z pieczarkami, szpinakiem, pietruszką, sałatą i ziołami. Jako iż kreatywności nigdy mi nie brakuje, wzięłam wszystko zielone co miałam pod ręką, wrzuciłam do miski i tak oto powstał przepyszny omlet :)





Simply black.

Ostatnio będąc na mini zakupach udało mi się trafić w New Yorkerze na zwykłą, czarna, sportową (góra w stylu bokserki) sukienkę. W pierwszej chwili gdy ją założyłam pojawily mi się przed oczami różne sposoby jak można ją nosić. Jej cena to ok. 35zł, więc grosze, a można stworzyć naprawdę oryginalny outfit. Według mojego Ł jest zdecydowanie za długa, sięga mi do kolan. Według mnie idealna, nawet na rower !!!